Dlaczego moja kurtka gra rolingstonsami u krawcowej – czyli nowe przyczynowo-skutkowe mechanizmy kulturowe?

W dobie epoki informacyjnej i biznesu online istnieją jeszcze epigoni poprzedniej epoki.
Krawcowa to taki typowy offlinowy biznes jak szewc, ale bez zasady  mix-marketingu.
Co nie znaczy, że znak czasu nie dotyka i takich miejsc.

Co ma wspólnego szewc z mix-marketingiem?

Niby nic, ale sprawy mają się tak – żeby wybrać się do szewca musisz mieć zegarek. I z reguły masz jeden a butów więcej niż jedną parę.
Dlatego pewnie wiesz gdzie jest szewc!

Na początku należy poszukać galerii handlowej. Łatwo poznać, co to  jest Galeria Handlowa, ponieważ to takie miejsce, które zajmuje się sprzedażą ubrań czyli modą i sprzedażą sprzętu AGD. A jeżeli takich sklepów jest dużo w jednym miejscu, to należy tam
się udać. Udać się należy z powodu  użytkowania zegarka. Kiedyś zegarki się nakręcało ale nadszedł czas, żeby baterię się wymieniało. Najpierw twoje sprawne oko prześlizgnie się wokół wystaw,  w których zobaczysz, że tylko określony kolor „szmat na człowieka”  czyli galeriane
haute couture  a innymi słowy moda – z ciebie człowieka uczyni. Dowiesz  się także, że dzięki Galerii Handlowej zostaniesz o 49% taniej człowiekiem. Posilony tą wspaniałą nowiną być może zauważysz Punkt Dorabiania Kluczy. Jeśli więc nadal masz zamiar wymienić baterię w zegarku, może zauważysz, że inni przynoszą do Punktu Dorabiania kluczy buty. I jak zapamiętasz tę skutkowo-przyczynową regułę, to będziesz wiedzieć, że buty naprawia się tam gdzie możesz dorobić klucz, a przy okazji stać się lepszym człowiekiem o kilkadziesiąt procent taniej.

Ale krawcowa tak nie ma.

Czytaj dalej

 

Irka i Mirka czyli 2 moje szefowe w akcji…

Właśnie miałem okazję być na Jubileuszu 40 lecia pracy dydaktycznej Pani Profesor Ireny Jędrzejczyk, z którą współpracowałem.
Irkai Mirka 2

Uroczystość odbyła się w Pałacyku Rektora SGGW.

Na imprezie było mnóstwo osób, a Pani Profesor zaskoczyła wszystkich …
tomikiem wierszy, który otrzymali goście.

W trakcie wielu gratulacji życzenia składała również mona Redaktor Naczelne
czyli dr Bożena Mirosława Wysocka.
Irka i Mirka, czyli dwie moje szefowe w akcji.

A ja oczywiście życzę kolejnych lat pracy naukowej i kolejnych wierszy!

Niektóre z nich opublikuję, bo są bardzo dobre…

 

 

.

Jak skutecznie zmieniać nawyki i dotrzymywać postanowień, nie tylko noworocznych?

Zmiana nawyków zawsze jest trudna.
Ale oczywiście możliwa. http://www.ebook.andrzejfesnak.pl/
Zwłaszcza gdy nad nimi pracujemy, i wiemy jak.

PostanowieniaNapisałem ten e-book, ponieważ często jestem pytany po zajęciach – to jak to zrobić, żeby się zmienić?
Zwłaszcza często w związku z projektem Zmiana 3 jestem pytany o – jak tego dokonać?

Zmiana fizyczna, mentalna i finansowa sprowadza się do tych samych reguł.
Na początku jest postanowienie – lub jeśli kto woli, przyrzeczenie, tak jak przyrzeczenia noworoczne. Zaczynamy od jakieś nowego początku, pytanie tylko jak długo w nim wytrwamy?

Istnieją różne techniki, aby wytrwać i skutecznie zmienić swoje stare nawyki na nowe i lepsze. I wszystkie zaczynają się od zmiany mentalnej.

Musisz wiedzieć jak organizować energię myśli, jak nimi sterować, aby zmiana była trwała. Jakie masz tworzyć myślokształty, aby to było możliwe? Dowiesz się tego, czytając ten e-book.

Przeczytaj co na jego temat pisze jeden z bardziej znanych socjologów w Polce, profesor Elżbieta Firlit:

Prof  Elbieta FirlitAndrzej Fesnak, jeden z najlepszych i najbardziej doświadczonych polskich trenerów tzw. „master trener”, łączący umiejętności trenera aktywnego i kreatywnego, pokazuje w swoim tekście jak – z perspektywy efektywnego działania – dotrzymać noworocznych przyrzeczeń. Zaprasza Czytelnika do ciekawej refleksji nad sposobami wywiązania się z dobrowolnych zobowiązań podjętych z okazji Nowego Roku. Zachęca do marzeń, a licznymi przykładami motywuje do aktywnej pracy nad ich realizacją, do systematycznego podejmowania „jeszcze jednego kroku”. Podkreśla pozytywne myślenie, podpowiada jak nie zniechęcać się trudnościami, pokazuje wagę i funkcję wypowiadanych słów. Ta ostatnia kwestia jest szczególnie istotna w dominującej obecnie, szczególnie w przestrzeni publicznej, dewaluacji słowa, w swoistym potopie słów oderwanych od czynów. W tradycyjnej kulturze ważne było zachowanie proporcji pomiędzy słowem i działaniem. Nie warto było „gadać po próżnicy”, dla wielu osób – jak dobitnie wyraził to bohater filmu „Sami swoi” – ważna była maksyma „słowo droższe pieniądza”.
http://www.ebook.andrzejfesnak.pl/

A tu podaję ci informację o zawartości, abyś mógł łatwiej podjąć decyzję.

Spis treści 
1. Okiem socjologa 5
2. Czy Nowy Rok pomaga w przyrzeczeniach? 8
2.1. Co to jest rok astronomiczny? 8
2.2. Co to jest rok urzędowy? 8
2.3. Co to jest rok zwrotnikowy? 10
2.4. O której świętujemy? 10
2.5. Co to jest rytuał przejścia w kulturze? 12
3. Z jakiego powodu trzeba marzyć, aby zmieniać nawyki? 15
3.1. Co to są myślokształty? 16
3.2. Jak działają wibracje myśli? 16
3.3. Co to jest myślenie pozytywnymi wibracjami? 19
4. Co to są marzenia rozsądne przy zmianie nawyków? 21
4.1. W jaki sposób marzyć? 21
4.2. Jak zamieniać marzenia w cel? 22
4.3. Jak działa metoda SMART? 22
4.4. Jak działa metoda WARTO? 23
4.5. Jak działa metoda Piramidy (W Questions)? 24
4.6. Jak działa formuła Lasswella? 24
4.7. Jak działa metoda SMACS? 25
4.8. Do czego potrzebujesz 5 dziennych sukcesów? 26
5. Jakie są podstawowe prawa uczenia się przy zmianie? 28
5.1. Co to jest reguła ekonomii uczenia się? 28
5.2. Do czego potrzebna jest instrukcja i demonstracja? 29
5.3. Co daje aktywne uczestnictwo w procesie uczenia się? 30
5.4. Co zyskujesz dzięki aktywnej pracy? 31
5.5. Co daje głośne powtarzanie właściwych treści? 33
6. W jaki sposób zastępować stare nawyki nowymi? 34
6.1. Jak przekształcać nawyki mimowolne w nawyki dobrowolne? 34
6.2. Jak zastępować starą reakcję nową reakcją? 35
6.3. Co daje wprowadzanie nowego nawyku z cała stanowczością? 36
6.4. Do czego potrzebny jest zakaz powrotu do starego nawyku? 37
6.5. Co daje dobrowolne ćwiczenie nowego nawyku? 39
7. Zakończenie 40
8. O autorze 42

Zapraszam i życzę miłej lektury, af

Szkolenie szkoleń

(Wiadomosci2/Szkolenia)
Andrzej Fesnak, uznana postać naszej branży, sformułował niedawno („GU” nr 36) autorską listę kilkunastu zmian zachodzących dzisiaj na polskim rynku ubezpieczeniowym, a rzutujących też na sferę …

Zobacz tekst

Ekonomia z Szamotuł

W trakcie niedawnych protestów w Warszawie pojawiło się nowe hasło. Związki zawodowe protestowały pod sztandarem – „Nie będziemy płacić za wasz kryzys”. W pełni popieram ich zdanie. Kryzys powinien zostać zakazany. Najlepiej surowo i na zawsze.

Biedna stolica jak zwykle stała się widownią ciekawych zdarzeń. Warszawskie bruki przecierpiały płonące opony. Niebo, które przeżyło niejedną pożogę, zasnuło się znowu dymem z petard. Huk, wrzask i hałas niewątpliwie przyczynił się do podniesienia komfortu życia w zatłoczonej stolicy. Zablokowane ulice opóźniły tysiącom matek powrót do dzieci i domu. Tak oto zaczęła się i trwała jedna z ważniejszych dyskusji ekonomicznych w kraju.

Mieszkańcy kilku pomniejszych miast kraju przyjechali bronić swojego. Zasileni grupą intelektualistów z Szamotuł związkowcy wyłożyli swoje racje. Dekalog reguł i prawd ekonomicznych jest nad wyraz prosty:

1. Kryzys jest wasz, nie nasz.
2. Nie będziemy płacić za wasz kryzys.
3. Winni jesteście wy, a nie my.
4. My ciężko robimy od rana, więc nam się należy.
5. Należy nam się zawsze – nawet jak nie robimy, tylko protestujemy.
6. Wyłączamy się deklaratywnie spod kryzysu.
7. Uważamy, że kryzys można przezwyciężyć manifestacjami.
8. Naszym lekarstwem na kryzys są listy żądań.
9. Im więcej manifestacji – tym mniej kryzysu.
10. Warszawiacy powinni cierpieć za naszą krzywdę.

„Godnoźciom osobizdom i manifestacjom”

Jak pamiętamy w prześwietnym kabarecie Dudek, Majster, czyli Jan Kobuszewski, mówił do ucznia Jasia, czyli Wiesława Gołasa: – Jasiu, chamstwu należy siem przeciwstawiać siłom i godnoźciom osobizdom. Tekst ten rozbawił całą Polskę, ale nikomu nie przyszło chyba wówczas do głowy, że może być to program ekonomiczny organizacji.

Na stronie internetowej Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza mamy rozwiązanie na czas kryzysu. „Związki zawodowe wiedząc, że bessa już jest i będzie skutkować w niedalekiej przyszłości społecznymi niepokojami, powinny zająć się organizowaniem pracowników do protestów oraz opracować listę żądań socjalnych i politycznych”.

Muszę przyznać, że jestem oczarowany głębią i wyrazistością tych rozwiązań do tego stopnia, że przyznaję rację twórcom tych idei. Uważam, że kryzys jest absolutnie chamstwem. Dlatego powinien natychmiast zostać surowo zakazany. I to na zawsze. Przekonały mnie bardzo związkowe rozwiązania ekonomicznego programu wspierane intelektualnie przez silną grupę intelektualistów z szamotulskich służb medycznych. A może należałoby kryzys nawet ukarać?

Widmo krąży nad Europą…

W latach, które słusznie uważamy za przeszłe, pewien cytat zrobił przeogromną karierę. Brodaty filozof Karol, głoszący apoteozę pracy i protest ludu pracującego przeciwko kapitalistom, a równocześnie utrzymywany przez swego przyjaciela kapitalistę Fredka, powiedział i napisał był, że „widmo krąży po Europie – widmo komunizmu”. Myliłby się ten, kto myśli, że po Europie krąży widmo kryzysu. Kryzys jest bowiem światowy – choć jak wskazują fakty, Indianie brazylijscy nie ucierpią, a nawet zyskają na kryzysie. Bo jak spadnie konsumpcja wołowiny w pewnej czerwono-żółtej sieci światowych jadłodajni – to spadnie zapotrzebowanie na hodowlane pastwiska dla sympatycznych czworonogich zwierząt spokrewnionych z żubrem i bizonem – a tym samym wyrąb lasów tropikalnych spowolnieje.

Przestrzeń życiowa Indian nie pomniejszy się. Powinno to cieszyć zarówno obrońców praw zwierząt, wegetarian, jak i antyglobalistów, którzy a priori cieszą się z każdego kryzysu.

Cóż za widmo krąży zatem po Europie?

Niewątpliwie krąży widmo i po Europie, i po Polsce. Widmo insapientia vulgaris. Dla mniej biegłych w mowie Cezarów śpieszę donieść, że ta straszna dla ludzkości choroba to nic innego jak głupota pospolita w całej swej krasie i okazałości. Krąży ona interglobalnie przez granicę państw, miast i wsi. „Ekonomia, lub rozumienie właściwości pieniądza to jedna z podstawowych umiejętności najistotniejszych dla każdego obywatela, który chce być wolnym” – napisała kiedyś organizacja Abelard. Przyglądając się żądaniom związkowym, jakoś nie widzę postulatów w tej materii. Raczej jest tu mowa o zabezpieczaniu konsumpcji niż potrzebie edukacji. Współczesne szkoły nie uczą umiejętności rozwiązywania problemów finansowych ani planowania finansów. Na zajęciach z przedsiębiorczości nie uczą, jak robić biznes, tylko jak pisać podanie o pracę oraz pozwy do sądu pracy.

Ekonomia z Szamotuł czy wolność finansowa?

Pewien inny brodaty komunista, którego mumia dziś jest obiektem kultu u braci Rosjan, napisał w jednym ze swoich dzieł, że „państwo, w którym policjant zarabia więcej niż nauczyciel, jest państwem policyjnym”. Jakim państwem jest państwo, w którym konsumpcja i roszczenia są podstawą zachowań społecznych? Jak długo jeszcze płonące opony i petardy, wrzaski, obelgi, rzucanie kamieniami, śpiewanie pobożnych pieśni, blokady dróg i tamowanie ruchu miejskiego będzie istotą dyskusji merytorycznej o problemach ekonomicznych?

Kiedy dotrze do obywateli prawda, że sami są odpowiedzialni za swoje życie finansowe. Nie po to pracują, żeby wydawać, ale po to, żeby zabezpieczyć się właśnie na wypadek kryzysów i innych załamań gospodarczych. Pracodawca zorganizował pracę i dlatego należy się mu szacunek i podziękowanie za okres zatrudnienia, a nie żądania przed sądem pracy, żeby zatrudniał nadal. Czy warszawiacy jeżdżą do Szamotuł wyrzucać śmieci na ulice, demolować jezdnię i blokować ruch? A może powinni, aby prędzej rozgonić kryzys? Czy może nie byłoby lepiej, gdyby specjaliści od ekonomii i kryzysu z Szamotuł wykorzystali energię i zorganizowali sobie kursy dokształcające z zakresu planowania finansowego oraz ekonomii? A może usiedliby razem i zastanowili się nad tym, jak napisać wniosek o dotacje unijne na nowy biznes? Każdy związkowiec wie, co to jest petarda i płonąca opona. Myślę, że jak długo związkowcy nie będą wiedzieć – co to jest komputer finansowy i planowanie finansów osobistych – tak długo nie poprawią swojej sytuacji finansowej nigdy.

Chyba że zatrudnią się w warszawskim ZDM. Wówczas sami będą sprzątać i naprawiać drogi, które wcześniej zbudowali, a potem zniszczyli paleniem opon. Za własne pieniądze oczywiście – bo pochodzące z wpłaconych do kasy miasta podatków. Czyli za darmo. Może to nauczyłoby ich w zakresie ekonomii czegoś więcej?

Pozdrawiam

Andrzej Fesnak EFC