Środa z Andrzejem Fesnakiem – Czemu łatwiej wybieramy odwrotnie niż powinniśmy

Środa z Andrzejem Fesnakiem  Czemu łatwiej wybieramy odwrotnie niż powinniśmy

Kiedy jedziesz do tyłu, to musisz ustawić koła w lewo, żeby pojechać w prawo. I na odwrót, gdy chcesz w lewo to ustawiasz koła w prawo. Tak samo robisz ze swoim życiem finansowym, Ale to oznacza, że idziesz tyłem do przodu. Po co tak?

Czemu łatwiej wybieramy odwrotnie niż powinniśmy?

Oburzony znajomy nie krył zdenerwowania, gdy powiedziałem mu, ze należy 35% zarabianych pieniędzy oszczędzać a także inwestować. Do dyspozycji są Banki, TFI, Towarzystwa Ubezpieczeniowe, które oferują różne produkty oszczędnościowe a także inwestycyjne. Usłyszałem, to tyle mam na nich wydawać? A co mi zostanie dla mnie?

Pytanie to jest bardzo interesujące z perspektywy zarządzania finansami osobistymi. Okazuje się bowiem, że stan naszego umysłu jest bardzo specyficzny. Otóż to, co wydaję teraz to jest dla mnie, ale to co odkładam, inwestuję, oszczędzam to jest DLA NICH! Czyli dla Banku, Towarzystwa Ubezpieczeniowego albo Fundusz Inwestycyjnego.

Rzecz sama w sobie wydawałaby się bez znaczenia, ale jest dobrym przykładem na pewne założenia dotyczące edukacji finansowej.

Założenie nr 1 – tylko wtedy jestem panem pieniędzy gdy mogę je wydawać?

Mówi się o tym, że prezydenta to różni od bandyty, że prezydent może ułaskawić, podczas gdy bandyta najczęściej tylko zabija. Bandyckie prawo nakazuje być twardym, a prawo prezydenta dopuszcza łaskę. Z własnymi pieniędzmi jesteśmy więc w większości jak bandyci. Musimy je unicestwić, podczas gdy tylko prawo łaski zastosowane wobec nich pozwala się nimi cieszyć. Jeśli zachowamy nasze pieniądze przy życiu, to będą dla nas. Gdy tylko je wydamy są natychmiast dla kogoś innego.

Założenie nr 2 – jeśli ktoś przechowuje nasze pieniądze i je pomnaża to one są jego a nie nasze.

Tutaj jest kilka poziomów rozumienia. Oczywiście, gdy zaniosłem gotówkę do banku i wpłaciłem to klamka zapadła. Nie mogę wydać, bo nie mam. Drugi poziom rozumowania jest bardziej złożony, ale najczęściej rozpowszechniony. Otóż zawsze uważamy strumień pieniędzy za stały. Tak więc gdy jest praca, to oczywiste, że właściwie wszystko, co zarabiamy w ciągu miesiąca wydajemy. Pomijam ludzi żyjących poniżej poziomu socjalnego, bo tam wszystko idzie na egzystencję – na żywność, i czynsz. Ale, gdy jest już w kieszeni więcej, to należy tym co jest – tak sobie „porozporządzać”, żeby pod koniec miesiąca znikło. Założenie, że w następnym miesiącu pojawi się gotówka wynika z przesłanki prostej, bo jest praca. Tak jakby praca etatowa mogła dać jakiekolwiek bezpieczeństwo. Wiadomo, że po nocy wita nas poranne słońce. Nikt nie może jednak zagwarantować, że jutrzejszy dzień będzie słoneczny a nie pochmurny, chociaż Ziemia kręci się 4,5 miliarda lat. To tylko 4,5 x 109 x 365. Wynik to 1642,5 x 1012 plus oczywiście około 1,125 x 109 dni przestępnych co cztery lata… Razem jest to 1643,63 x 1012. Tak normalnie po ludzku jest to około 1.643.630.000.000.000 dni. Po tylu dniach doświadczenia kosmicznego nie można w 100% określić czy jutro rano będzie widoczne słońce. Ale twoja praca, nawet 40-letnia, to aż 40 x 365 = 14 600 + 10 dni przestępnych to razem 14 610. Po 20 latach pracy jest to około 7 300 dni. To z pewnością wystarcza, aby wiedzieć, że początek kolejnego miesiąca zaowocuje słoneczną gotówką na koncie…

Ostatnim sposobem rozumowania, jakiego się spodziewam to oczywiście to, wynikające z prawa. Pieniądze w Banku rzeczywiście są Banku a nie moje – patrząc bardziej ogólnie. Jest tak, ponieważ wchodzą w masę upadłościową Banku. Tylko pieniądze w TFI lub TU należą do mnie. Taka jest prawna definicja tych produktów, ale głos ludu jest znany. Fundusze ponoć niepewne, ale banki tak…

Założenie nr 3 – przeceniamy to, co zrobimy z pieniędzmi w przyszłości, nie doceniamy tego, co robimy dziś

Wszyscy, którzy czytają moje teksty wiedzą, że jako humanista z krwi i kości słynę z wyliczanek i cyfr. Zwłaszcza tych finansowych wyliczanek, bo tego ciągle jest za mało. Prawdziwe obycie się z cyframi powoduje wzrost wyobraźni finansowej.

Jeśli w przyszłym roku lub za kilka lat zrobię dobry deal, dobry biznes, złoty strzał – to się odkuję. Jeśli w tym miesiącu nie zaoszczędzę, to w przyszłym zaoszczędzę dwa razy więcej.

Niestety obycie z cyframi jest tu kluczowym elementem zagadnienia. Przyjmijmy, że zarabiam 3000 zł dla lepszego przeliczenia. Jeżeli odkładam „aż” 5% z moich miesięcznych zarobków to algorytm odkładania wygląda następująco:

  • Odkładam 5% z 3000 – 150 zł, bo na więcej mnie nie stać.
  • Nie odłożyłem w tym miesiącu, wiec w następnym odłożę podwójnie. 150 zł, na które mnie stać i 150 zł, na które mnie nie stać. Czyli to co mogę plus 100% tego czego nie mogę.
  • Jeśli nie udało mi się przez 2 miesiące zrobić nic to w 3 miesiącu odkładam 150 zł na które mnie stać + 300 zł czyli 200% tego, na co mnie nie stać.
  • Jeśli przez 4 miesiące nie odkładałem, to muszę odłożyć 150 zł na które mnie stać i 450 zł na które mnie nie stać już w 300%.

Jako twórca Interkulturowego Coachingu Finansowego zawsze przyglądam się logice wyborów.

Generalnie rzecz biorąc 5% oznacza, że dopiero po 20 miesiącach musiałbym odłożyć całą miesięczną pensję. Ale to oznaczałoby, że muszę wykonać 1900% rzeczy niemożliwej, skoro stać mnie tylko na 150 zł czyli 5% miesięcznie. Jako kulturoznawca widzę tu w 100% prosty mechanizm kulturowego wyparcia finansowego. Po co łamać sobie głowę tym, co nieciekawe i pozbawia radości wydawania? Jako Doradca Finansowy widzę tu jednak 1900% absurdu finansowego w takim rozumowaniu. Oczywiście z rachunku prawdopodobieństwa wynika, że zawsze może się coś zmienić. Spadek, wygrana, odnaleziony rodzinny skarb, lepsza nowa praca. Ale rachunek prawdopodobieństwa ma niestety ścisły związek ze statystyką. A ta jest nieubłagana. Ponad 80% osób, które los skrzywdził nagłym przypływem gotówki rozwiązało problem po swojemu. Odwróciło chichot losu i w kilkanaście miesięcy powróciło do sytuacji wyjściowej. A w większości przypadków nawet do gorszej niż wyjściowa.

Co wynika z Interkulturowego Coachingu Finansowego? Z praw kultury wynika, że nauka jest procesem długim a właściwie ciągłym. A z finansowych wynika, że jeśli nie umiesz zarządzać regularnie kwotą 100-200 zł aby budować majątek, to jak masz zarządzać kwotą kilka tysięcy razy większą? Gdy masz miliony, to łatwiej się wydaje niż 150 zł bo trochę dłużej to trwa. Potrzebne jest i finansowe i emocjonalne przygotowanie, bo kultura to sfera wartości. I jak możesz to przećwiczyć na sucho, bez stresu i w zabawowej atmosferze? Gdzie poza grą EuroCash możesz nauczyć się zarządzać biznesem, nieruchomościami czy papierami wartościowymi?

Czy takie przygotowanie jest ci do czegokolwiek potrzebne? Czy powinieneś wiedzieć, że pleciesz 100% bzdury przesuwając budowanie własnej zamożności na „za miesiąc”. A im dłużej przesuwasz tym bardziej twoje bzdury rosną do 200%, 300% itd. Czy potrzebujesz przygotowania do lepszego zrządzania nieruchomościami, biznesem, akcjami? Czy potrzebujesz wiedzy co lepiej robić ze swoimi pieniędzmi?

0czywiście, że nie. Bo jak zawsze powtarzam – każdy ma prawo tracić własne pieniądze w sposób, który uzna za właściwy i w tempie, które przyjmie za dogodne…

Pozdrawiam serdecznie, Finansowy Doktor EuroCash, af

Tekst oryginalny napisany dla www.eurocash.edu.pl
Oryginał pod linkiem:
http://www.eurocash.edu.pl/sroda-z-andrzejem-fesnakiem-czemu-latwiej-wybieramy-odwrotnie-niz-powinnismy/

Środa z Andrzejem Fesnakiem – Jak z małych kwot powstają duże efekty?

Środa z Andrzejem Fesnakiem  Jak z małych kwot powstają duże efekty?

Drobne sumy mogą dawać więcej niż myślisz. Znasz pewne przysłowie: „ziarnko do ziarnka, aż zbierze się miarka”. A w jakim tempie i z jakich ziarnek zbiera się ta miarka?

Jak z małych kwot powstają duże efekty?

Zrobiłem właśnie porządki w torbie na laptopa. Ze zdziwieniem odkryłem na dnie torby kilkanaście monet. Uzbierało się ponad 22 złote. Rzecz może mało atrakcyjna, ale zacząłem się zastanawiać nad prymarnymi funkcjami pieniądza. To przecież środek wymiany i tezauryzacji, czyli gromadzenia bogactwa.

22 złote to ca 4 funty. Ta kwota nikogo nie zbawi, to jasne. Funkcja tezauryzacyjna jest tu zatem niewielka. Natomiast funkcja wymiany jest o wiele ważniejsza. Spróbuj bez takich 4 funtów przejechać z Greenford do Leyton w Londynie. Albo z Gliwic do Mysłowic na Śląsku. Wtedy okazuje się, że nawet czasem pens lub grosz, a właściwie bardziej ich brak, może pokrzyżować nasze plany. To tak, jak z niektórymi funduszami typu crowdfundig. Zbierasz w społecznym finansowaniu 10 000. Fundusz uzbierał 9999, więc oddaje pieniądze darczyńcom i nie masz wypłaty. Typowa sytuacja zero-jedynkowa. Oczywiście, są też takie fundusze crowdfunding, które płacą tyle, ile uzbierano i pewnie wolałbyś w takim partycypować. To normlane i naturalne.

A teraz pomyśl, czy rzeczywiście kontrolujesz swoje pieniądze?

Jedną z owych kontroli własnych pieniędzy jest świadomość, ile ich masz. Ponieważ jestem trenerem, umówmy się na proste ćwiczenie. Powiedz sobie, ile masz pieniędzy w portfelu. A teraz sięgnij po niego i sprawdź. Na ile dokładny jesteś w wiedzy o własnych pieniądzach?

Bardzo często nie kontrolujemy różnych rzeczy. Częściowo z lenistwa, a częściowo z głupoty wynikającej z powodu fałszywych wartości kulturowych.

A oto przykład fałszywego pojmowania pieniędzy w Polsce. Kiedy jest się na spotkaniu w restauracji – nieważne, czy na randce, czy na biznesowym lunchu – nadchodzi taki moment, gdy trzeba zapłacić rachunek. Kelner przynosi zgrabne okładki z papierową fiszką w środku. Płacący Polak rzuca okiem i kładzie kartę lub banknoty. W porządnych restauracjach kelner podchodzi z terminalem, w tych gorszych znika z kartą.

Ponieważ część mojego zawodowego życia toczyła się w Berlinie, naówczas (West), to

obserwowałem zachowania niemieckich biznesmenów.

Nieważne czy byli to biznesmeni na dorobku, czy już milionerzy. Gdy dostawali rachunek, sprawdzali z ołówkiem każdą pozycję. Czasem liczyli w głowie, czasem podsumowywali z kalkulatorem. Gdy przejrzeli pozycje cyfr, to dopiero wtedy płacili.W Polsce nie wypada na randce sprawdzać, jak wygląda rachunek, bo co sobie dama mego serca pomyśli? Może pomyśli, że mnie nie stać na restaurację, „jaki wstyd!!!”. Zadam zatem pytanie – a co sobie pomyśli, gdy zauważy, że można mnie orżnąć w imię jakichś głupich ideałów? Lepiej żeby myślała, że nonszalancko podchodzę do pieniędzy? A jeśli to narzeczona, która ma być przyszłą żoną, to jaki komunikat wysyłam jej w sprawie naszego przyszłego życia finansowego? Właśnie w takich sytuacjach, gdy nie kontrolujemy pieniędzy tracimy…

Drobne kwoty, jakieś abonamenty, które ciągną się od lat, źle obliczone reszty, niepotrzebne konta, palące się niepotrzebnie światło, gotowanie bez pokrywki, złe taryfy za prąd, otwarte okna przy rozkręconych kaloryferach, lejąc się niepotrzebnie woda, etc. … Listę można ciągnąć i mnożyć. Jeśli nie masz w głowie przy kasie ile masz zapłacić – czasem bywa nabita podwójnie pozycja. Nieważne z jakiego powodu – i tak to ty płacisz. A miesięcznie jest to na ogół do kilkudziesięciu do czasem nawet dwustu, trzystu złotych…

Ograniczone zaufanie w sprawach pieniędzy jest podstawą

To zdarza się wszędzie i zawsze. Na stacji Stratford przyjechawszy ze Stansted Airport, w piątek wieczór o 19.30 zapytałem czy mogę dostać bilet na weekend, bo na piątek miałem. Miły pan poszperał i dał mi… na piątek i sobotę. Więc gdy w niedzielę chciałem jechać, była niespodzianka o wartości dodatkowych 7 funtów do zapłacenia. Gdybym sprawdził, co mi sprzedał, nie miałbym tego problemu. Oczywiście raz, gdy byłem 4 dni w Londynie, poradzono mi, żebym kupował jednodniówki na 4 dni, bo taniej niż tygodniówka. Tak więc nie zakładam specjalnej złośliwości po stronie sprzedawcy na Stratfordzie, tylko głupotę po i lenistwo po mojej.

Co takie drobne kwoty robią?

Jeśli w ciągu miesiąca udaje ci się zgubić 100 PLN, to zobacz, co tracisz! Gdybyś sobie regularnie odkładał w jakimś produkcie finansowym 100 PLN co miesięcznie, to popatrz, jakie efekty może to dać!

W wierszach masz lata w odstępie co 5 lat. W kolumnie masz oprocentowanie roczne. Początek ze stopą zwrotu 4%, którą można uzyskać w bankach. Koniec na 12%, poziomie sugerowanym przez podręczniki do planowania finansowego. Można taką stopę zwrotu uzyskać w funduszach inwestycyjnych.

lata/procenty 4% 6% 8% 10% 12%
5 lat 6 652,00 zł 7 011,89 zł 7 396,67 zł 7 808,24 zł 8 248,64 zł
10 lat 14 774,06 zł 16 469,87 zł 18 416,57 zł 20 655,20 zł 23 233,91 zł
15 lat 24 691,08 zł 29 227,28 zł 34 834,51 zł 41 792,43 zł 50 457,60 zł
20 lat 36 799,72 zł 46 435,11 zł 59 294,72 zł 76 569,69 zł 99 914,79 zł
25 lat 51 584,33 zł 69 645,89 zł 95 736,66 zł 133 789,03 zł 189 763,51 zł
30 lat 69 636,29 zł 100 953,76 zł 150 029,52 zł 227 932,53 zł 352 991,38 zł

A zatem z ziarnka robi się miarka, co widać, słychać i czuć! Jeśli pomyślisz, że twoja swoboda i lenistwo na przestrzeni lat to mieszkanie, to może zaczniesz inaczej patrzeć na kontrolowanie małych kwot? To może oznaczać czynsz na poziomie 1,5 tys. zł miesięcznie dla ciebie! Może zatem warto. Ale pamiętaj o jednym – w życiu zawsze jest wybór. Czy musisz sprawdzać ile co kosztuje, ile wydajesz, ile masz w kieszeni, i dbać o małe kwoty?

0czywiście, że nie. Bo jak zawsze powtarzam – każdy ma prawo tracić własne pieniądze w sposób, który uzna za właściwy i w tempie, które przyjmie za dogodne…


Pozdrawiam serdecznie, Finansowy Doktor EuroCash, af

Tekst oryginalny napisany dla www.eurocash.edu.pl
Oryginał pod linkiem:
http://www.eurocash.edu.pl/sroda-z-andrzejem-fesnakiem-jak-z-malych-kwot-powstaja-duze-efekty/

Gale EuroCash

Już  wkrótce reportaże z z różnych miast, gdzie odbywała się Gala EuroCash.

Zagłębiowski Klub Efektywnego Biznesu.

ZAPROSZENIE

KEB
W imieniu Fundacji Fortis zapraszam na spotkanie
Zagłębiowskiego Klubu Efektywnego Biznesu.
Spotkanie odbędzie się dnia 14.05.2015r. (czwartek) o godz. 17:00,
w Hotelu Pogoria Residence, Aleja Marszałka Józefa Piłsudskiego 13,
41-300 Dąbrowa Górnicza.

Będę miał przyjemność być moderatorem spotkania, które poświęcone przedsiębiorcom oraz działaniom ukierunkowanym na ich wsparcie.
Fundacja FORTIS działa na rzecz małych i średnich przedsiębiorców i firm. Wspieramy projekty, których celem jest zwiększanie efektywności i bezpieczeństwa prowadzenia biznesu w nowej rzeczywistości XXI w.

AGENDA:
Moderator – dr Andrzej Fesnak
16.30 – 17.00 – recepcja
17.00 – 17.15 – przywitanie gości, wystąpienie Prezydenta Dąbrowy Górniczej Zbigniewa Podraza
17.15 – 17.20 – Przedsiębiorca Godny Zaufania – Piotr Brewczyński
17.20 – 17.35 – Audyt Skaningowy – warunkiem bezpieczeństwa w procesie doskonalenia – Adam Raszka
17.35 – 17.50 – ULTRAPATENT – Ochrona własności intelektualnej i przemysłowej – dr Michał Stawowiak
17.50 – 18.00 – Only1 – Waldemar Wasik
18.00 – 18.30 – przerwa kawowa, nawiązywanie kontaktów biznesowych
18.30 – 18.45 – Efektywny wystawca – dr Ludomir Tuszyński Prezes ExpoSilesia w Sosnowcu
18.45 – 19.05 – Fundusze Europejskie 2015-2020
19.05 – poczęstunek

Zapisy na spotkanie e-mail : pawel.bielec@fundacjafortis.pl lub kontakt@fundacjafortis.pl
GSM: 500 174 072

Proszę o podanie ewentualnej liczby osób towarzyszących.

Środa z Andrzejem Fesnakiem – Prawdę masz na tacy…

Środa z Andrzejem Fesnakiem Prawdę masz na tacy…

Święto demokracji, czyli wybory, nabiera bardziej charakteru święta, niż mechanizmu. A od święta robi się różne rzeczy. Na przykład idzie z dziećmi do cyrku. Dlatego też wielu uważa kampanię prezydencką za cyrk. Jak w dobrym przedstawieniu cyrkowym, masz zawsze część I do przerwy i część II po przerwie. Ale czy to zmienia reguły zabawy? Czy to zmieni coś w twoich finansach osobistych? Czy ktokolwiek się o nie zatroszczy?

Prawdę masz na tacy, ale z całej siły wierzysz w bajki…

Politycy nigdy nie będą dbali o twoje pieniądze. Raczej będą dbali o swoje pieniądze przy pomocy twoich. Nie będą też nigdy dbali o twoją edukację finansową. Edukacja finansowa odprowadzi cię bowiem prędzej czy później do zamożności. A zamożność zawsze oznacza pewien stopień niezależności. Ludziom zamożnym i ustabilizowanym nie przeszkadza z grubsza rzecz biorąc żadna władza. Jeśli ich byt zaczyna być zagrożony, to po prostu przenoszą się w to miejsce na kuli ziemskiej, gdzie wita się ich z otwartymi ramionami i traktuje z szacunkiem. Mogą tak zrobić, ponieważ są niezależni. Niezależność obywateli jest dlatego mało lubiana przez polityków. Stara rzymska zasada divide et impera, czyli dziel i rządź zawsze skutecznie była stosowana w polityce. Lepsze jest społeczeństwo uzależnione od polityki socjalnej państwa, bojące się o swoją pracę, niż zamożny i niezależny elektorat. Tych pierwszych wystarczy postraszyć, podczas gdy tym drugim trzeba schlebiać. A to mało politycznie przecież, jak mawiał Jan Onufry Zagłoba herbu Wczele.

Co obiecują ci politycy?

Daleki od namawiania do jakiekolwiek opcji politycznej, proponuję przyjrzeć się w szerokim aspekcie hasłom głoszonym przez kandydatów. Analizujemy tylko wątek finansowy w hasłach wyborczych.

Hasło wyborcze Twoja korzyść finansowa
Aby Polska nie zginęła;
Wiara, rodzina, własność
Czy twoje pieniądze zależą od wiary?
Przyszłość ma na imię Polska;
Godne życie w bezpiecznej Polsce
Ile kosztuje godne życie?
Wybieramy przyszłość;
Głos rozsądku
Co oznacza głos rozsądku w przełożeniu na twoje podatki?
Wybierz zgodę i bezpieczeństwo Czy od tego będziesz miał więcej edukacji finansowej?
Dumna bogata Polska Czy tylko Polska ma być bogata czy obywatele też?
Silny człowiek na trudne czasy;
Czyny, nie słowa!
Czy potrzeba ci tylko siły na trudne czasy, czy może też pieniędzy?
Potrafisz Polsko! Czy rząd potrafi nauczać o finansach osobistych?
Polska od nowa Niewątpliwe potrzebujesz odnowy finansów, ale czy to oto chodzi?
Aktywny prezydent – to jest możliwe;
Wszystko jest możliwe;
Zrobię z nimi porządek!
Czy możliwa jest edukacja finansowa w szkołach?
Co zrobisz jak wygrasz?! Możesz! A kto uczy finansów po wygranej na loterii?
Poważnie o Polsce A kto chce rozmawiać poważnie o budowaniu twojej zamożności?

Pytania można mnożyć. Jakkolwiek by nie patrzeć, tylko raz się pojawia własność, i raz bogata Polska. W pozostałych przypadkach hasła mają stricte ideologiczny charakter. Tak więc widzisz już jasno, jak politycy zadbają o twoją zamożność.

Ty sam musisz o dbać o swoje pieniądze i edukację finansową…

To może będzie brzmiało pesymistycznie albo częściowo obrazoburczo, ale nikomu nie zależy na twojej zamożności, jeśli nie zależy tobie! Sprowadzając rzecz do absurdu, zadam kłopotliwe pytanie. Czy wolałbyś być zamożny nawet w kraju, który jest uzależniony politycznie i nie do końca suwerenny, czy też „goły i wesoły” w wolnym kraju pełnym patriotycznych haseł? I w której sytuacji byłbyś w stanie zrobić więcej dla kraju? Pieniądze zawsze miały internacjonalny charakter – jak religia. Jeśli ktoś jest protestantem, to czy ma znaczenie, czy Walijczykiem, czy Szkotem? Jeśli jesteś zamożny, to czy ma to znaczenie dla ciebie, która opcja rządzi? Dopóki nie jest to ta, która chce, aby wszyscy byli biedni – to jest w porządku.

Czy współczesny patriota musi być analfabetą finansowym?

Widziałem wiele marszów, protestów, wieców. Widziałem zadymy, manify, pokojowe manifestacje, msze z papieżem. Widziałem to nie tylko w Polsce ale i w Niemczech. Każdy zna z telewizji tradycyjne zamieszki niepodległościowe, palenie tęczy i inne wybryki z okazji 11 listopada. Przeżyłem kilka Krawalle zum 1. Mai w 1000 Berlin 36. Bo w Berlinie z okazji 1 maja w miejscu, gdzie przemawiał John F. Kennedy, przed Rathaus Schöneberg związki zawodowe robią swoją manifestację. Parę godzin później i parę metrów dalej, bo w następnej dzielnicy Kreuzberg zbieranina antysystemowa różnej maści zwykle pali samochody i wybija witryny w sklepach. Zawsze chodzi o to samo, antysystemowy protest, demonstrację patriotyzmu i żądania nowych świadczeń socjalnych. Ale nigdy, ani w Warszawie, ani na Kreuzbergu, gdzie kilka lat mieszkałem nie widziałem haseł: Chcemy edukacji finansowej! Chcemy planów finansowych! Chcemy, aby ktoś nam pokazał jak zbudować zamożność! Chcemy lepiej zarządzać zarabianymi pieniędzmi! I takich haseł się pewnie nigdy nie doczekam.

Powiedz mi: i jak mam w to wszystko uwierzyć?

Tak śpiewa wciąż Beata Kozidrak z Bajmem. Więc pytanie jest aktualne. Otóż mówię ci: każdy w naszym kraju ma szansę na to, aby po kilkunastu latach pracy być finansowo niezależnym. To znaczy, że odpowiednio zarządzając zarabianymi pieniędzmi może mieć pasywne przychody na poziomie swoich teraźniejszych miesięcznych dochodów. Jeśli zatem zarabiasz 2500 PLN to tyle możesz mieć już bez pracy. A jeśli zarabiasz 10 000 PLN to tę kwotę możesz mieć nawet szybciej niż 2500 PLN miesięcznie. Jak to możliwe? To wbrew pozorom bardzo proste. Ale przestrzegam – to nie jest jednorazowe działanie. To nie jest akt. To proces, który jest rozłożony w czasie. Ale składa się z kilku tych samych kroków:

  • Decydujesz się, aby zacząć.
  • Zdobywasz wiedzę, aby wiedzieć jak.
  • Grasz w EuroCash, aby ćwiczyć decyzje w nieruchomościach, biznesie i na giełdzie.
  • Podnosisz poziom inteligencji finansowej aby osiągnąć cel szybciej.
  • Wykorzystujesz możliwości do zarabiania przez Internet.
  • Wykorzystujesz inwestycyjne szanse w nieruchomościach, na giełdzie lub w biznesie
  • Osiągasz zamożność.

Tworzenie zamożności w Polsce i na świecie jest moim zdaniem przejawem większego patriotyzmu niż bieganie z narodowymi chorągiewkami – na tym zarabiają tylko ich producenci. Jeśli pomysł gry w Eurocash inspiruje cię – zgłoś się do najbliższego klubu. Jeśli chcesz informacji o tym, jak Internet wspiera twój biznes i daje szanse na zarabianie – zajrzyj na mój blog andrzejfesnak.pl. Gdy zaczniesz działać w tym kierunku, szybko będziesz zamożny, bo obecnie jest lepiej niż było kiedykolwiek. Nigdy jeszcze w historii Polski liczba milionerów nie przyrastała tak szybko jak obecnie. To fakt z Urzędów Skarbowych, a nie polityczna opinia. Bądź jednym z nich. Wtedy żaden prezydent ani ci nie pomoże ani nie zaszkodzi. A teraz moje hasło, niewyborcze. Czy to jest konieczne i musisz tak robić? Oczywiście, że nie. Bo jak powiadam – każdy ma prawo tracić własne pieniądze w sposób, który uzna za właściwy i w tempie, które przyjmie za dogodne…


Pozdrawiam serdecznie, Finansowy Doktor EuroCash, af

Tekst oryginalny napisany dla www.eurocash.edu.pl
Oryginał pod linkiem:
http://www.eurocash.edu.pl/sroda-z-andrzejem-fesnakiem-prawde-masz-na-tacy/

To się nazywa most kataleptyczny…

Co daje siła własnej psyche i odrobina hipnozy?

Na zajęciach dla Liderów EuroCash pokazałem to w prosty sposób.
Monika zgodziła się na eksperyment, więc ją zahipnotyzowałem
i zrobiliśmy most kataleptyczny.

Siła psyche i hipnozy

Z tego co zauważyłem – mój warsztat trenerski spodobał się…

Polecam wszystkim wykorzystanie siły własnej psyche!

Środa z Andrzejem Fesnakiem Dlaczego potrzebujesz interkulturowego coachingu finansowego

Każdy chce podejmować trafne decyzje. Zwłaszcza finansowe i biznesowe. Bo pomylić się w naszej kulturze to wstyd, zdrada i grzech. I co wtedy ludzie powiedzą?

Skąd się bierze doświadczenie?

Nie można mieć efektów finansowych bez planów finansowych. Nie można pisaćplanów bez doświadczenia. Nie można mieć doświadczenia bez działania. Nie można działać bez popełniania błędów.

Innymi słowy

Sukces to suma dobrych decyzji.

Dobre decyzje biorą się z doświadczenia.

Doświadczenie to suma złych decyzji.

Czym jest zatem doświadczenie? Konsekwencją złych decyzji.Jeśli zatem nie popełniasz błędów – nie masz „na czym” się uczyć. Ale nasza szkoła uczy raczej tego, że błąd jest czym wstydliwym. Nie wypada popełniać błędów. Zwłaszcza w nauce. Być może słyszałeś takie zdanie.

Nie wstyd ci, że tak napisałeś klasówkę?

Konsekwencją takiego zdania jest krzywda intelektualno-emocjonalno-finansowa. Z jakiego powodu aż w trzech wymiarach? Amerykanie, gdy planują to powiadamiają wszystkich aby pozyskać od wszystkich we wsparcie. Polacy gdy planują to siedzą cicho, żeby nikt nie zapeszył i nie zepsuł.

Jak wyjdzie to udało się, a jak nie wyjdzie to przynajmniej nikt nie będzie wiedział i wstydu nie będzie. Nie możesz powiedzieć – napiszę klasówkę na bdb, bo jak nie wyjdzie to co? Wstyd oczywiście. Tak więc nie możesz myśleć i mówić o tym co zamierzasz.

Jeśli wierzysz w energię i prawo przyciągania – to koncentracja na osiągnięciu celu i prośba rzucona do Wszechświata wraca spełniona.

Jeśli wierzysz tylko w encefalograf – to myśl jest słabszym drganiem niż dźwięk wypowiedzianego słowa. Tak więc nie mówiąc o planach masz mniejszą energię.

A jeśli wierzysz tylko w prosty logiczny sens, to skoro nie myślisz o tym co chcesz, to jak masz osiągnąć to czego nie chcesz?

Dlaczego potrzebny jest Ci Interkulturowy Coaching Finansowy?

Krzywda intelektualno-emocjonalno-finansowa pojawia się wtedy, gdy nie możesz rozmawiać o biznesie i pieniądzach, nie możesz ćwiczyć scenariuszy działania, nie możesz obserwować i kontrolować emocji. A co szczególnie istotne – nie masz odniesienia do idei zapożyczonych z innych kręgów kulturowych do Polski. Jeśli Amerykanin dostaje policzek, to dziękuje za otrzeźwienie. Polak odczuwa wielopokoleniową nienawiść za sponiewieranie i spotwarzenie. A jak masz zinterpretować policzek finansowy? Czy potrafisz powiedzieć dziękuję, że rynek daje mi wskazówki o konieczności zmiany. Czy raczej powiesz, że nie dali ci zrobić biznesu, bo układy etc?

Jak możesz korzystać z Interkulturowego Coachingu Finansowego?

Wyobraź sobie idealną sytuację – możesz podejmować swoje działania biznesowe „na sucho”. Konsekwencja jest tylko taka, że wprawdzie na złych decyzjach nie stracisz „w realu”, ale też i nie zyskasz „w realu” na tych dobrych. W trakcie działania możesz obserwować swoje emocje. Uczyć się reagowania na sygnały rynkowe, ćwiczyć podejmowanie decyzji. Masz szansę na omówienie i uporządkowanie swoich działań i emocji. Ustalasz finansowe fakty i uwarunkowania. Dyskutujesz o swoich wyborach z innymi. Wgłębiasz się w kolejne stopnie edukacji finansowej. I wszystko to robisz w miłej, wspierającej cię atmosferze.                           

Jak to jest możliwe?

Tę możliwość daje ci regularna gra w EuroCash. Właśnie tu podejmujesz działania biznesowe „na sucho” Tu uczysz się analizować sytuację, obserwować swoje emocje. Tu uczysz się właściwego zachowania na przyszłość. Bo tylko tu twoje błędy stanowią bezbolesną podstawę twojego doświadczenia. I tylko tu będziesz mieć kontakt z Interkulturowym Coachingiem Finansowym. Otrzymasz go w formie wykładów, spotkań, rozmów bezpośrednich, artykułów, kursów video. Jeśli zechcesz. Ale przecież nie musisz. Zawsze powtarzam bowiem moją dewizę Doradcy Finansowego: każdy ma prawo tracić własne pieniądze w sposób, który uzna za właściwy i w tempie, które przyjmie za dogodne…

Pozdrawiam, af

Tekst oryginalny napisany dla www.eurocash.edu.pl
Oryginał pod linkiem:
http://www.eurocash.edu.pl/dlaczego-potrzebujesz-interkulturowego-coachingu-finansowego/