Szkolenie szkoleń

(Wiadomosci2/Szkolenia)
Andrzej Fesnak, uznana postać naszej branży, sformułował niedawno („GU” nr 36) autorską listę kilkunastu zmian zachodzących dzisiaj na polskim rynku ubezpieczeniowym, a rzutujących też na sferę …

Zobacz tekst

Czy istnieją grzechy finansowe?

To co się w życiu osiąga, to suma własnych wyborów życiowych. Wielu szuka jednak innego wytłumaczenia angażując nawet Boga we własne nieudacznictwo. Jak Bóg da – to jest, a jak nie to pech. Ale we wszystkich religiach istnieje pojęcie grzechu. Czy zatem nieudacznictwo jest grzechem finansowym?

Dawny kodeks grzechów religii katolickiej niestety już się przeżył. To nie znaczy, że grzechy znikły. Wprost przeciwnie – istnieją nadal. Ale pojawiły się też nowe. Watykan wprowadził do Katechizmu nowe grzechy na miarę czasów, w których żyjemy:

“Stare” grzechy śmiertelne: “Nowe” grzechy:
Pycha Niesprawiedliwość społeczna
Chciwość Handel narkotykami
Nieczystość Zanieczyszczanie środowiska
Zazdrość Manipulowanie genetyczne
Łakomstwo Nieprzyzwoite bogactwo
Gniew Aborcja
Lenistwo Pedofilia

Charakterystyczne jest odwołanie się do nieprzyzwoitego bogactwa i niesprawiedliwości społecznej. Pobrzmiewa tu nadal stary cytat z Nowego Testamentu: „Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego.” (Ew. Marka 10:25, Biblia Tysiąclecia).

czytaj więcej na interia360.pl

interia360.pl

Umysły milionerów

Od pewnego czasu pojawiła się u nas niezbyt rozsądna ideologia, którą można streścić w krótkim sloganie „byle do weekendu”. Większość komercyjnych stacji radiowych i telewizyjnych najbardziej dopinguje nas w piątek. Wtedy to szczególnie odliczane są godziny i minuty do weekendu. Ponieważ niezdrowy nadmiar pracy wykańcza, szczęściem jest, że udało się jakoś przetrwać i dojść do wymarzonego stanu lenistwa. Tym bardziej zatem może zdziwić prawie 200 osób, które weekend przeznaczają na podnoszenie swoich kompetencji finansowych. Tą grupą są absolwenci weekendowych seminariów inwestycyjnych eProfitSystem.

Edukacja finansowa – to sukcesu jest połowa
Finansowa edukacja – to biznes i motywacja.

Suma życiowych osiągnięć to nic innego jak suma wyborów życiowych. Dostajemy w życiu to, czego poszukujemy i do czego dążymy. Już ponad 1500 osób w Polsce wybrało coś innego niż piwo, narzekanie i weekendowe lenistwo. To oni w ciągu 4 ostatnich lat wzięli udział w 54 edycjach Seminarium dla Inwestorów w Nieruchomości, Finansów Firmy i Matury Finansowej w Warszawie, Krakowie i Londynie. Seminaria te to ogrom przedsięwzięć, co widać z małej statystyki: ponad 1000 godzin workshopów i ćwiczeń, 100 000 złotych zwrotów kosztów uczestnictwa w gotówce przekazanych seminarzystom podczas 54 losowania. 3 tony materiałów szkoleniowych i komputerów finansowych HP 10 BII. Ideę wspiera 39 mediów i instytucji, ukazało się 1000 stron notek prasowych i tekstów o finansowej niezależności, 200 000 osób odwiedziło serwisy www.kursy-finansowe.pl www.kursy-finansowe.co.uk i www.finanse-firmy.pl. Nakręconych zostało 40 relacji filmowych, które obejrzało 50 tysięcy widzów. Uczestnicy zjedli 8 tysięcy smakowitych posiłków, wypili 70 butelek szampana, 8 tysięcy filiżanek kawy i herbaty. Przebyli 69 kilometrów w trakcie 4 lat podczas tańca i gimnastyki. Po kursach 76 rodzin dzięki wiedzy wyniesionej z seminariów eProfitSystem uzyskało niezależność finansową, wolność i dobrobyt, ponadto pojawiło się 30 milionerów. A na dodatek zgodnie z zasadą światłych milionerów 50 gier cashflow wylosowanych zostało dla domów dziecka, aby wspierać edukację finansową. Te liczby mówią same za siebie i odstają od nowomodnego weekendowego lenistwa. Uczestnicy tych wszystkich działań spotkali się na 3. już zjeździe absolwentów, aby dyskutować, wymieniać poglądami, uczyć, podnosić kompetencje.

Drogę do niezależności finansowej zdobywamy najpierw przez edukację

Temu służył program zjazdu, który odbył się 15–16 listopada 2008 r. w Centrum Falenty. Tajniki inwestowania w grunty rolne odkryli Paweł Radzikowski i Filip Gołębiowski. W praktyczny sposób omówili zasady wyszukiwania gruntu i stworzenia planu inwestycyjnego. Na własnym przykładzie udowodnili, jak dobra analiza oraz plan finansowy mogą doprowadzić do kilkusetprocentowego wzrostu wartości gruntów.

Remigiusz Stanisławek pokazał najważniejsze funkcje portalu „Opiekun inwestora”.

Portal ten służy pomocą tym wszystkim, którzy porównują fundusze inwestycyjne oraz zamierzają analizować różne inwestycje w nieruchomości.

O tym, jak inwestować w Szkocji, mówili Terry O’Donnell i Sebastian Kędziora reprezentujący firmę Ceasar & Howie. Warunki i sposoby inwestowania na rynku angielskim, szkockim i walijskim są szczególnie istotne. Ponieważ każde hrabstwo ma swoje własne uwarunkowanie prawne i historyczne – nie można mówić o jednolitym rynku na Wyspach – lecz praktycznie o różnych rynkach.

Dla osób zainteresowanych bardziej egzotycznymi inwestycjami na rynkach zagranicznych prezentację przygotowała Małgorzata Łukaszewska. Pokazywała inwestycje w Egipcie, Katarze, Omanie, Arabii Saudyjskiej, Libanie. Ten rynek staje się coraz bardziej atrakcyjny i dostępny dla polskich inwestorów. Zalety rynków Bliskiego Wschodu są coraz bardziej oczywiste. Ceny za metr kwadratowy są częstokroć niższe niż w Warszawie dla prestiżowych inwestycji, a stopy zwrotu bardzo interesujące.

Biznes musi być zawsze legalny

Dlatego o podatkowych aspektach obrotu nieruchomościami z ogromną wprawą informowały najlepsze autorytety w tej materii: Stella Brzeszczyńska oraz Beata Witkowska. Od przyszłego roku możemy już kupować lokale mieszkalne w krajach Unii i ich utrzymanie włączać w koszty naszej działalności. Przy wielokrotnym zbyciu nieruchomości istnieje konieczność zapłacenia podatku VAT, czego na ogół nie kalkulują inwestorzy.

Hitem imprezy było niewątpliwie wystąpienie Richarda Mbewe. Ten znany i bardzo popularny w Polsce komentator ekonomiczny z wyjątkowym poczuciem humoru omawiał istotę kryzysów finansowych. Najwięcej radości wywołało przyrównanie wahania rynków finansowych do… wędrówek Gnu do Serengeti za porą deszczową.

Po drodze czeka antylopy przeprawa przez rzekę Mara, w trakcie której krokodyle mają ucztę wystarczającą na pół roku. Następnie po pół roku antylopy znowu wracają tą samą drogą i krokodyle znowu ucztują. Podobnie jest z wahaniami rynków finansowych. Są one regularne i w górę, i w dół. A w trakcie wahań nie krokodyle, lecz rekiny finansowe zarabiają swoje. Najzabawniejsze było chyba stwierdzenie następujące: Nie martwisz się tym, że wziąłeś kredyt na 30 lat i zaprzedałeś swoje dochody, tylko tym, że w ubiegłym tygodniu frank podrożał o 8 groszy?

Pracą własnego umysłu możemy zmienić naszą postawę

Okazuje się, że do tego stopnia, że przezwyciężenie trudności i problemów staje się dziecinnie łatwe. Michał Wawrzyniak i Aleksander Buczny wprawili wszystkich w osłupienie niebywałymi technikami NLP. Podobnie jak skuteczne budżetowanie własnych pieniędzy i zarządzanie kilkoma kontami. Dzięki tym zmianom kręta droga do niezależności finansowej staje się szybką i wygodną autostradą. Wbrew pozorom pomocna jest również zmiana własnego głosu, jak pokazała Aneta Awtoniuk. Nie tylko wręcz uwiodła swoimi umiejętnościami wszystkich uczestników, ale wskazała również wiele ćwiczeń do kontynuacji. Siła głosu jest wyrazem wewnętrznej siły organizmu i wzmacnia determinację działania. Dzięki temu można osiągnąć mistrzostwo – co osobiście udowodniła Aneta, osiągając Mistrzostwo Świata w12-godzinnym Nordic Walking.

Piotr Poncyliusz przekazał bezcenną wiedzę o pracy komorników i pozyskiwaniu zadłużonych nieruchomości w sposób etyczny, uwzględniający interes i sytuację dłużnika. Ten aspekt współpracy wywołał szczególne wrażenie na uczestnikach, ponieważ sytuacja taka kojarzy się na ogół zawsze z problemami i dramatami w życiu ludzi. Okazuje się, że wbrew obiegowym opiniom ludzie często wpadają w problemy finansowe z powodu łatwowierności i braku edukacji finansowej. Komornicy są natomiast bardzo potrzebni i najczęściej pomagają rozwiązać problemy kilku różnych skłóconych stron.

Uczestnicy zjazdu zapoznali się z I polskim programem komputerowym do finansów osobistych. Program Doradca Finansowy pozwala każdemu wesprzeć swoje działania w osiąganiu niezależności finansowej. Uwzględnia przychody wszystkich członków rodziny, wydatki, ubezpieczenia, kredyty, inwestycje. Przepływy finansowe można liczyć w przedziale kilkudziesięciu lat, a zatem możliwy jest finansowy plan całego życia.

Europejska Akademia Planowania Finansowego umożliwia edukację finansową zarówno doradcom, jak i konsumentom

Dyrektor Akademii Robert Zięba był gościem honorowym obrad. Podkreślał znaczenie i wagę edukacji finansowej. W dzisiejszym świecie ilość produktów, mechanizmów, usług oraz instytucji finansowych jest tak duża, że podjęcie decyzji wymaga pomocy. Skuteczna decyzja może łatwo doprowadzić do stabilności finansowej oraz zamożności. Niewłaściwa decyzja niestety szybko rujnuje majątek i trwoni. Broń przeciw kryzysom zapewnia przede wszystkim edukacja. Dzięki niej możemy zadbać o to, aby nasza inteligencja finansowa się rozwijała.

Nasza wyobraźnia finansowa powoduje, że możliwe są zamożność, bogactwo i wolność finansowa. Im potężniejsza wyobraźnia, im bardziej niewiarygodne pomysły, tym bardziej fascynująca droga do niezliczonych milionów.

Wyobraźni finansowej nie brakuje absolwentom seminarium. Ich sukcesy przedstawiał Franciszek Staniszewski. Pomysł na biznes – zakupiona działka ziemi została podzielona na 3 części i 1 została sprzedana. Sprzedana część zwróciła koszty zakupu 2 poprzednich. Jeszcze ciekawszy pomysł polegał na kupieniu lokalu użytkowego na kredyt i wynajęciu go na lokal bankowy. Jako zabezpieczenie bank założył zastaw na… czynsz, który sam będzie płacił za lokal właścicielowi. Takich idei było oczywiście więcej.

To jeden z wielu powodów, dla których absolwenci seminariów eProfitSystem tak dobrze czują się w swoim gronie. Stosują bardzo proste zasady, które odrzuca przytłaczająca większość. Po pierwsze, inwestują w siebie, w swoje kompetencje, rozwój duchowy, inteligencję emocjonalną i nade wszystko finansową. Bowiem inwestycja w siebie jest tą najważniejszą – fundamentalną. Po drugie, nie przestają marzyć, bawić się swoimi pomysłami, myśleć wielkimi kategoriami i starannie planować. Są już mentalnie przygotowani na zarządzanie ogromnymi pieniędzmi. Nawet jeśli na ich kontach miliony jeszcze się nie pojawiły – ich umysły są umysłami milionerów. Jeśli nie jesteśmy emocjonalnie, mentalnie przygotowani na generowanie milionów – bo brakuje nam eksperckiej wiedzy na temat zarządzania finansami we współczesnym świecie – to nawet wygrana w lotto z pewnością będzie dla nas także tragedią. Wystarczy zajrzeć do statystyk i przeczytać o losach ludzi, którzy nieoczekiwanie, bez przygotowania otrzymali ogromne fortuny. W 95% w krótkim czasie ta potężna energia, jaką wytwarzają wielkie pieniądze, doprowadza tych szczęśliwców koła fortuny do psychicznej ruiny i koszmarnych długów. Bogactwo to sposób myślenia, który determinuje to, jak i co mówimy, z kim obcujemy i w jaki sposób działamy i zachowujemy się.

Jedną z najważniejszych właściwości Umysłów Milionerów jest wszechstronność, kreatywność i otwartość. Doradcy finansowi, biznesmeni i inwestorzy wspólnie muzykowali, tańczyli, bawili się z edukacyjną grą finansową CashFlow, popijali dobre piwo i drinki, prowadzili ożywione rozmowy w kuluarach, podczas obfitych śniadań, smacznych obiadów i kolacji. Oprócz zdrowia finansowego nie zabrakło czasu na normalne zdrowie. Było poranne bieganie, zdrowie i relaks na basenie. Nic dziwnego, że spotkanie zmieniło się w typowy Power Day. I dlatego i na początek, i na zakończenie odegrany został przy chóralnym śpiewie szlagier spotkania – Hymn na Zjazd Absolwentów, którego refren przytaczamy jako motto tego artykułu.

dr Andrzej Fesnak,
European Financial Consultant
Andrzej Mańka,
dyrektor agencji PR i multimedialnej 5 O’CLOCK

Ekonomia z Szamotuł

W trakcie niedawnych protestów w Warszawie pojawiło się nowe hasło. Związki zawodowe protestowały pod sztandarem – „Nie będziemy płacić za wasz kryzys”. W pełni popieram ich zdanie. Kryzys powinien zostać zakazany. Najlepiej surowo i na zawsze.

Biedna stolica jak zwykle stała się widownią ciekawych zdarzeń. Warszawskie bruki przecierpiały płonące opony. Niebo, które przeżyło niejedną pożogę, zasnuło się znowu dymem z petard. Huk, wrzask i hałas niewątpliwie przyczynił się do podniesienia komfortu życia w zatłoczonej stolicy. Zablokowane ulice opóźniły tysiącom matek powrót do dzieci i domu. Tak oto zaczęła się i trwała jedna z ważniejszych dyskusji ekonomicznych w kraju.

Mieszkańcy kilku pomniejszych miast kraju przyjechali bronić swojego. Zasileni grupą intelektualistów z Szamotuł związkowcy wyłożyli swoje racje. Dekalog reguł i prawd ekonomicznych jest nad wyraz prosty:

1. Kryzys jest wasz, nie nasz.
2. Nie będziemy płacić za wasz kryzys.
3. Winni jesteście wy, a nie my.
4. My ciężko robimy od rana, więc nam się należy.
5. Należy nam się zawsze – nawet jak nie robimy, tylko protestujemy.
6. Wyłączamy się deklaratywnie spod kryzysu.
7. Uważamy, że kryzys można przezwyciężyć manifestacjami.
8. Naszym lekarstwem na kryzys są listy żądań.
9. Im więcej manifestacji – tym mniej kryzysu.
10. Warszawiacy powinni cierpieć za naszą krzywdę.

„Godnoźciom osobizdom i manifestacjom”

Jak pamiętamy w prześwietnym kabarecie Dudek, Majster, czyli Jan Kobuszewski, mówił do ucznia Jasia, czyli Wiesława Gołasa: – Jasiu, chamstwu należy siem przeciwstawiać siłom i godnoźciom osobizdom. Tekst ten rozbawił całą Polskę, ale nikomu nie przyszło chyba wówczas do głowy, że może być to program ekonomiczny organizacji.

Na stronie internetowej Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza mamy rozwiązanie na czas kryzysu. „Związki zawodowe wiedząc, że bessa już jest i będzie skutkować w niedalekiej przyszłości społecznymi niepokojami, powinny zająć się organizowaniem pracowników do protestów oraz opracować listę żądań socjalnych i politycznych”.

Muszę przyznać, że jestem oczarowany głębią i wyrazistością tych rozwiązań do tego stopnia, że przyznaję rację twórcom tych idei. Uważam, że kryzys jest absolutnie chamstwem. Dlatego powinien natychmiast zostać surowo zakazany. I to na zawsze. Przekonały mnie bardzo związkowe rozwiązania ekonomicznego programu wspierane intelektualnie przez silną grupę intelektualistów z szamotulskich służb medycznych. A może należałoby kryzys nawet ukarać?

Widmo krąży nad Europą…

W latach, które słusznie uważamy za przeszłe, pewien cytat zrobił przeogromną karierę. Brodaty filozof Karol, głoszący apoteozę pracy i protest ludu pracującego przeciwko kapitalistom, a równocześnie utrzymywany przez swego przyjaciela kapitalistę Fredka, powiedział i napisał był, że „widmo krąży po Europie – widmo komunizmu”. Myliłby się ten, kto myśli, że po Europie krąży widmo kryzysu. Kryzys jest bowiem światowy – choć jak wskazują fakty, Indianie brazylijscy nie ucierpią, a nawet zyskają na kryzysie. Bo jak spadnie konsumpcja wołowiny w pewnej czerwono-żółtej sieci światowych jadłodajni – to spadnie zapotrzebowanie na hodowlane pastwiska dla sympatycznych czworonogich zwierząt spokrewnionych z żubrem i bizonem – a tym samym wyrąb lasów tropikalnych spowolnieje.

Przestrzeń życiowa Indian nie pomniejszy się. Powinno to cieszyć zarówno obrońców praw zwierząt, wegetarian, jak i antyglobalistów, którzy a priori cieszą się z każdego kryzysu.

Cóż za widmo krąży zatem po Europie?

Niewątpliwie krąży widmo i po Europie, i po Polsce. Widmo insapientia vulgaris. Dla mniej biegłych w mowie Cezarów śpieszę donieść, że ta straszna dla ludzkości choroba to nic innego jak głupota pospolita w całej swej krasie i okazałości. Krąży ona interglobalnie przez granicę państw, miast i wsi. „Ekonomia, lub rozumienie właściwości pieniądza to jedna z podstawowych umiejętności najistotniejszych dla każdego obywatela, który chce być wolnym” – napisała kiedyś organizacja Abelard. Przyglądając się żądaniom związkowym, jakoś nie widzę postulatów w tej materii. Raczej jest tu mowa o zabezpieczaniu konsumpcji niż potrzebie edukacji. Współczesne szkoły nie uczą umiejętności rozwiązywania problemów finansowych ani planowania finansów. Na zajęciach z przedsiębiorczości nie uczą, jak robić biznes, tylko jak pisać podanie o pracę oraz pozwy do sądu pracy.

Ekonomia z Szamotuł czy wolność finansowa?

Pewien inny brodaty komunista, którego mumia dziś jest obiektem kultu u braci Rosjan, napisał w jednym ze swoich dzieł, że „państwo, w którym policjant zarabia więcej niż nauczyciel, jest państwem policyjnym”. Jakim państwem jest państwo, w którym konsumpcja i roszczenia są podstawą zachowań społecznych? Jak długo jeszcze płonące opony i petardy, wrzaski, obelgi, rzucanie kamieniami, śpiewanie pobożnych pieśni, blokady dróg i tamowanie ruchu miejskiego będzie istotą dyskusji merytorycznej o problemach ekonomicznych?

Kiedy dotrze do obywateli prawda, że sami są odpowiedzialni za swoje życie finansowe. Nie po to pracują, żeby wydawać, ale po to, żeby zabezpieczyć się właśnie na wypadek kryzysów i innych załamań gospodarczych. Pracodawca zorganizował pracę i dlatego należy się mu szacunek i podziękowanie za okres zatrudnienia, a nie żądania przed sądem pracy, żeby zatrudniał nadal. Czy warszawiacy jeżdżą do Szamotuł wyrzucać śmieci na ulice, demolować jezdnię i blokować ruch? A może powinni, aby prędzej rozgonić kryzys? Czy może nie byłoby lepiej, gdyby specjaliści od ekonomii i kryzysu z Szamotuł wykorzystali energię i zorganizowali sobie kursy dokształcające z zakresu planowania finansowego oraz ekonomii? A może usiedliby razem i zastanowili się nad tym, jak napisać wniosek o dotacje unijne na nowy biznes? Każdy związkowiec wie, co to jest petarda i płonąca opona. Myślę, że jak długo związkowcy nie będą wiedzieć – co to jest komputer finansowy i planowanie finansów osobistych – tak długo nie poprawią swojej sytuacji finansowej nigdy.

Chyba że zatrudnią się w warszawskim ZDM. Wówczas sami będą sprzątać i naprawiać drogi, które wcześniej zbudowali, a potem zniszczyli paleniem opon. Za własne pieniądze oczywiście – bo pochodzące z wpłaconych do kasy miasta podatków. Czyli za darmo. Może to nauczyłoby ich w zakresie ekonomii czegoś więcej?

Pozdrawiam

Andrzej Fesnak EFC